Radioterapia w leczeniu nowotworów głowy i szyi

Radioterapia i chirurgia to podstawowe metody leczenia nowotworów głowy i szyi w stopniach T1 i T2 zaawansowania choroby. Chirurgia to zabieg częściowo okaleczający. Radioterapia, choć mniej inwazyjna, to także leczenie z którym wiążą się skutki uboczne. Takimi są m.in. odczyn popromienny, chwilowy zanik smaku, czy ból odczuwany w czasie połykania pokarmu.

W zależności od stopnia zaawansowania, w/w metody stosuje się zamiennie lub radioterapię jako leczenie uzupełniające, po zabiegu chirurgicznym, z celem ograniczenia ewentualnej wznowy.

W stanach bardziej zaawansowanych T3 i T4, a tych niestety w tej grupie nowotworów jest więcej, zabieg chirurgiczny może powodować znaczące okaleczenie. Dlatego wskazana jest radioterapia, a często radiochemioterapia. Połączenie radioterapii z chemioterapią, stosowane jest w szczególności wystąpienia przerzutów do węzłów chłonnych.

Rzeczywistość przynosi stały postęp w rozwoju metod leczenia nowotworów, także grupy nowotworów, o której mowa w artykule. Od 1 września 2019r. na listę leków refundowanych dedykowanych do immunoterapii w nowotworach głowy i szyi, wpisano niwolumab. Z kolei, w kwestii chirurgii głowy i szyi, Wielkopolskie Centrum Onkologii w Poznaniu, pracuje nad prowadzeniem zabiegów robotem.

Także w radioterapii następuje znaczący postęp. Radioterapia – na czym polega? – czytaj TUTAJ

Dawka promieniowania podawane jest precyzyjnie w miejsce wskazane przez lekarza w planie leczenia. Pomaga w tym nie tylko nowoczesna technika oraz specjaliści medyczni – fizycy i technicy, ale także systemy unieruchamiania pacjenta. Jednym z jego elementów jest siatka termoplastyczna wykonywana indywidualnie dla każdego pacjenta.

Niezależnie od postępów w metodach leczenia, pamiętać trzeba, że lekki stopień zaawansowania nowotworu obszaru głowy i szyi daje 70-90% szansy dla wieloletniego przeżycia pacjenta. W stopniach bardziej zaawansowanych wieloletnia przeżywalność spada do poziomu poniżej 50%.

Nowotwory głowy i szyi w początkowej fazie dają objawy, które można kojarzyć z chwilowymi infekcjami – ból gardła, chrypka. Tymczasem może to być wstępny etap mutacji komórek, przekształcających się w nowotworowe.

Stąd ważna jest profilaktyka, korzystanie z badań fiberoskopowych, przeprowadzanych przez wyspecjalizowanych laryngologów. Tylko rozwój profilaktyki zmienić może dane statystyczne. Leczonych pacjentów będzie więcej, ale stany chorobowe będą mniej zaawansowane, tym samym szansa na wyleczenie większa. Nie bez znaczenia są także koszty. Leczenie im bardziej zaawansowane i dłuższe, tym bardziej kosztowne dla systemu ochrony zdrowia. A dla pacjenta znacznie bardziej dolegliwe i powodujące stały uszczerbek na zdrowiu.